Przygotowanie motocykla

Jakiś czas temu obiecałem wrzucić materiał o tym, jak przygotować motocykl do wyścigu na poziomie amatorskim. Gdy rozpoczynałem swoje starty w zawodach, sprawa wyglądała na skomplikowaną i nie byłem do końca zorientowany jak to ugryźć, od czego zacząć, co wymienić i jak ustawić motocykl. Czułem się jak w gęstym lesie w środku nocy.

Był to czas, gdy miałem Hondę VTR 1000 SP1. Kultowy Superbike, rewelacyjne prowadzenie, niezawodność Hondy, względne osiągi. Wydawać by się mogło, że to idealna propozycja do amatorskiego ścigania. Przygoda torowa z tym motocyklem, to był jednak krótki epizod i bezsensowna decyzja o wyścigowym występie na tym szpeju. O ile motocykl jest przekozacki do takiego amatorskiego torowania (niegdyś na takim motocyklu Colin Edwards utarł nosa niezwyciężonemu Ducati w World Superbike) to już sam fakt, że jest to motocykl kultowy eliminuje go z toru. Bowiem koszty naprawy po ewentualnym “pójściu w zielone” będą ogromne, a taka właśnie przygoda przytrafiła się mojej Hondzi. Na szczęście to był jedynie ślizg, bez dużych szkód. Jednak przy większym koźle koszty naprawy zabolą. Lepiej jest więc takie maszyny postawić w domowym salonie przy kominku, dla potomnych.

Kolejny motocykl wyścigowy, to już znacznie bardziej przemyślany wybór. Po kilkunastodniowym wertowaniu olxów i innych portali ogłoszeniowych, natrafiłem na Suzuki GSX-R 600 K3. Na dodatek zaledwie 100 km od mojego domu, a na dokładkę za śmieszne pieniądze. Wsiadłem więc w busa i pojechałem po tego rupcia. Motocykl był już ubrany w owiewki torowe, z kompletem dokumentów. Stan kilku podzespołów pozwolił na zbicie ceny do… uwaga, uwaga kwoty 4600 zł! Fajnie, bo zostanie więcej na przygotowanie maszyny. Wszak trzeba przecież całkowicie przebudować skądinąd cywilny motocykl. Mając już owiewki torowe odszedł koszt ok 1500 zł. Jednak zaoszczędzona kwota, przy braku budżetu choć fajnie, że jest to i tak nie zmienia faktu, że brakuje forsy na modyfikacje.

Jak starałem się o budżet napiszę w kolejnych wpisach. Dziś skupmy się nad tym, co wymieniłem w GSX-R’ce. Będąc świeżakiem w temacie wyścigów, dałem się podkręcić do zainwestowania w części, których w ogóle nie potrzebowałem. Pomimo jakieś tam wiedzy nt. mechaniki motocyklowej uwierzyłem, że wyczynowe elementy wyposażenia zrobią ze mnie zajebistego zawodnika. Jak się później przekonałem, były to jedynie fantazje, no a kasa wydana. A może po prostu “lubię mieć” i kupowałem sobie to i owo…? Prawda pewnie jest gdzieś po środku. Zatem GIX dostał pakiecik elementów, które udało mi się znaleźć przez zimę na rynku wtórnym. O nowych akcesoriach nie było mowy ze względu na wszechobecny problem permanentnego liczenia budżetu. Poniżej jest lista z orientacyjnymi cenami części. Pogrupowałem ją na dwie części, dla łatwego rozeznania, co trzeba zrobić, a co było wyrzuceniem pieniędzy w akcesoria. Prace serwisowe przy moim motocyklu prowadziliśmy w serwisie motocykli i skuterów ACTICAM – Motocykle z Jeleniej Góry, jednak jak ogarniacie mechanikę motocyklową, to większość rzeczy zrobicine we własnym zakresie, oszczędzając nieco na kosztach serwisu.
Must have w GSX-R 600 K3:

  • olej silnikowy Motul V300 Factory Line – 260 zł
  • filtr oleju K&N – 60 zł
  • filt powieetrza K&N – ok 250 zł
  • olej do zawieszenia przód Motul Fork – 60 zł
  • uszczelniacze zawieszenia – 80 zł
  • zestaw napędowy DID 520ERV3 – 650 zł + zębatka Sunstar 17 – 80 zł + zębatka Afam 43 – 150 zł
  • komplet opon np. Dunlop D212 GP Pro – ok 1200 zł
  • komplet używanych opon deszczowych – 600 zł
  • płyn hamulcowy Motul RBF 660 1l – 120 zł
  • Woda destylowana do układu chłodzenia – 20 zł
  • owiewki torowe – 1500 zł
  • klocki hamulcowe Ferodo seria CP  na przód – 300 zł + tył ST – 80 zł
  • tarcze hamulcowe na przód – 1200 zł
  • przewody w stalowym oplocie – 350 zł
  • gąbki do zbiornika paliwa – 120 zł
  • RAZEM ok: 6780 zł

+ zakup motocykla 6600 zł

Może wydawać się dużo, ale udało mi się tanio kupić motocykl, który miał już owiewki torowe, zatem nie było tragedii. Gotowy, dobrze przygotowany w podstawowym zakresie, ale przede wszystkim BEZPIECZNY motocykl wyniósł mnie ok 11380 zł.

Teraz ta mniej przemyślana lista zakupów. Fajnie jest mieć te akcesoria, ale na początku naszej przygody jest to absolutnie niepotrzebne wydawanie forsy i należy je traktować raczej jako bajer, a nie elementy podnoszące nasze wyniki. Jeśli zatem liczycie budżet, sugeruję zrezygnować z poniższych rzeczy, a ewentualne środki przeznaczyć na treningi i ewentualne nowe opony. Choć z oponami na poziomie amatorskim nie ma tragedii. Ja zużyłem tylko 2 komplety na cały sezon, trzeci zakupiłem używany na mokry tor. Pamiętać jednak należy, że im jesteśmy szybsi, tym więcej opon zużyjemy.

Bajery dodatkowe:

  • Power Commander 3 ze zmodyfikowaną mapą M307-502 – używany 650 zł + strojenie 700 zł
  • kompletny układ wydechowy Akrapović – używany 1500 zł
  • quickshifter – używany 450 zł
  • krótki rolgaz Domino – 550 zł
  • sety regulowane – używane 400 zł
  • Stompgrip – 300 zł
  • Amortyzator tył YSS – używany 1200 zł + serwis 450 zł
  • RAZEM: 6200 zł

Wartość tych rupieci pozwoli Wam pojechać np. 14 razy na Speed Day, albo na tory zagraniczne. Mi te akcesoria w niczym nie pomogły (no może Stompgripy – jako pomoc w hamowaniach były ok.), zatem uważam to za niepotrzebny wydatek. Ale za to motocykl wyglądał bogato w paddocku i było o czym dyskutować z kumplami.

W kolejnym wpisie przedstawię zakres zmian i koszty przygotowania motocykla Aprilia RS 125. Tu też można wydać dużo, ale efekt będzie już bardziej odczuwalny.  Można też wydać bardzo mało i wcale nie tracić na zabawie.

Hej!
#Kamel86

 

Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *