Na dobry początek…

Mamy 2017 rok. Jest to doskonały czas do napisania nowej karty historii każdego z nas. Ja postanowiłem rozpocząć swoją przygodę z blogiem o mojej największej pasji – wyścigach motocyklowych.

Who I’m?
Jestem Kamil (Kamel) Łabieniec. Pochodzę z Jeleniej Góry w woj. dolnośląskim i mam… o zgrozo 30 lat za sobą. Od trzech lat spełniam swoje marzenia z lat dzieciństwa i startuję w wyścigach motocyklowych. Motocykle już od dziecka były dla mnie obiektem westchnień. Ubóstwiałem je i zawsze pragnąłem startować na nich w wyścigach. Taka możliwość pojawiła się dopiero niedawno. Sezon 2015 był pierwszym w którym regularnie zacząłem startować w wyścigach. Były to Mistrzostwa Okręgowe Okręgu Poznańskiego klasa Motoyoungtimer 600. Zdobyłem w tej klasie tytuł wicemistrza sezonu 2015. Kolejny sezon to zmiana klasy i pucharu. Wystartowałem w Pucharze Polski klasy Open Moto3/125 wywalczając czwarte miejsce sezonu 2016. Nowy rok to kontynuacja startów w klasie Moto3/125 i promocja małych klas wyścigowych.

O czym?
O sporcie motocyklowym! Rozpoczęcie i kontynuacja startu w wyścigach motocyklowych nie była łatwą drogą. Borykałem się z wieloma problemami. Papierologia, przygotowanie motocykla, kondycja fizyczna, brak czasu i obawa bliskich, wreszcie kwestia budżetu na to wszystko. Musiałem przebrnąć przez wszystkie te etapy, a nawet więcej. Dlatego chcę podzielić się z Wami tą wiedzą, abyście mieli łatwiej. Ja takiej możliwości nie miałem.

Dla kogo to wszystko?
Od dwóch lat wraz z największym portalem motocyklowym w Polsce scigacz.pl tworzymy cykl artykułów. Najpierw były to tematy o budżetowym ściganiu, a następnie o moich startach w Pucharze Polski Open Moto3/125. Pisząc te materiały odbierałem mnóstwo e-maili i wiadomości od osób pragnących tak jak ja, rozpocząć swoją wyścigową przygodę na torze. To właśnie do tych osób kieruję niniejszego bloga. Spróbuję pomóc Wam wdrożyć się w świat wyścigów, zadbać o swoje ciało i umysł.


Po jakiego diabła?

Sport motocyklowy i same wyścigi to jedna z najefektowniejszych dyscyplin sportu. Z nieznanych mi powodów spychana na margines przez media publiczne, chowając ten piękny sport w cieniu np. futbolu. Gdybyśmy jeszcze byli w światowej czołówce… Amatorów jazdy po torze z każdym rokiem przybywa. Widać to bardzo wyraźnie po tłumach uczestników treningów typu Speed Day, których z każdym rokiem, odkąd regularnie jeżdżę na tory przybywa. Chciałbym, aby spośród tego grona coraz więcej osób decydowało się na udział w wyścigach.

Wcale nie trzeba być super szybkim na torze, aby poczuć się jak VR46! Zapraszam więc do wspólnej zabawy na torach wyścigowych! 🙂

Hej!
#Kamel86

Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *